-
#09(11)/2025: Mushishi 1-2 | Komiksy Falauke | Gry VR | Mad Max: Na drodze gniewu [podcast] - PRZECZYTANE📚📜 ▶️Mushishi 1-2 [Yuki Urushibara] ▶️Komiksy Falauke: Kawusia i papieroski, Der Pavor Nocturnus POGRANE🎮🕹 ▶️Gry VR POOGLĄDANE🎬📽️ ▶️Mad ...1 tydzień temu
wtorek, 31 maja 2016
#1626 - Donikąd (1387): Lokalne antagonizmy
niedziela, 29 maja 2016
#1625 - Donikąd (1386): Magda ma zawsze rację
#1624 - Metody Marnowania Czasu (89): 10 gier, w które chciałbym grać częściej
Jak pewnie większość graczy, nie mam jednej planszówki czy karcianki, którą uwielbiam i w którą z własnego wyboru gram w kółko, niemal ignorując pozostałe tytuły. Cały czas chcę próbować nowych rzeczy, więc efekt jest łatwy do przewidzenia: na moich półkach i w szufladach znajdują się gry, których niemal nie ruszałem. Po prostu tam są i czekają na lepsze czasy. Nie zapomniałem o ich, bardzo chcę dać im szansę, a nawet wiele szans, ale z różnych powodów okazuje się to niemożliwe; bywa, że przez brak czasu, przez brak ludzi, którzy chcieliby ze mną zagrać, ale zwykle chyba przez to, że zanim zdążę wypróbować daną planszówkę tak bardzo, jak bym chciał, w moje chciwe ręce wpada nowa, zaś wcześniejsza kończy na dalszym planie. Znacie to? Pewnie tak. [całość na blogu Planszokalipsa]
sobota, 28 maja 2016
#1623 - Donikąd (1385): Moje miejsca
#1622 - Metody Marnowania Czasu (88): Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island
Mój pierwszy kontakt z Robinsonem wyglądał dosyć dziwnie: kolega przyniósł pudło z grą, zaczął rozkładać na stole poszczególne elementy (natychmiast wzbudzając zainteresowanie reszty), co zajęło dość sporo czasu, po czym oświadczył, że tak właściwie to nie zna jeszcze za dobrze zasad, więc da nam instrukcję i niech każdy przeczyta sobie kilka stron z opisem przykładowej rozgrywki. Oczywiście nikomu nie chciało się tego robić, więc chwilę później kolega wkładał planszę, karty i stosy żetonów z powrotem do pudełka. Po jakimś czasie pożyczył mi tę grę i powiedział, żebym to ja zapoznał się z zasadami. W takich sytuacjach prawie nigdy nie potrafię się zmobilizować (pożyczona w podobnym celu Zimna Wojna od wielu miesięcy leży na półce i zbiera kurz) – jeżeli nie mam poczucia, że gra jest moja, nie chce mi się poznawać reguł. Po kilku tygodniach oddałem Robinsona i temat ucichł. Mniej więcej w rocznicę zakupu gry zapytałem kolegi, czy nie chce jej sprzedać, skoro i tak pewnie jej nie ruszy. I sprzedał. Za 100zł. Tego właśnie potrzebowałem: niedługo potem po raz pierwszy spróbowaliśmy wydostać się z bezludnej wyspy. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1621 - Metody Marnowania Czasu (87): Pierwsze wrażenia: Colt Express
Colt Express to prosta, szybka gra, w której kierujemy bandytami poruszającymi się nie na zwykłej planszy, ale wewnątrz wagonów albo po dachach modelu pociągu. Wygląda świetnie i natychmiast przykuwa uwagę. Sama rozgrywka... jeszcze nie jestem do końca przekonany. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1620 - Donikąd (1384): Albo to, albo Harry Potter nie jest aż taki zły
czwartek, 26 maja 2016
#1619 - Donikąd (1383): Pani domu w potrzebie
#1618 - Metody Marnowania Czasu (86): Martwa Zima: Gra Rozdroży
Może uchował się jeszcze ktoś, kto nic o tym nie słyszał, ale od ładnych paru lat istnieje seria komiksowa (i serial, dla tych, którzy wolą oglądać niż czytać albo po prostu nie przemawiają do nich opowieści obrazkowe) zatytułowana Żywe Trupy. Jak łatwo się domyślić, jest to historia o świecie wypełnionym gnijącymi zombiakami oraz o ludziach, którym przyszło w nim żyć i walczyć o przetrwanie. Przede wszystkim właśnie o ludziach. Znam ten komiks od mniej więcej dekady, swego czasu zdarzyło mi się trochę o nim pisywać, lubię go (choć akurat z tym bywało różnie) i nadal jestem na bieżąco z kolejnymi epizodami. Dlaczego? Bo co jakiś czas chodzące zwłoki zagryzają biednych ocalałych, zamieniając ich w kolejne zombiaki? Nie, nie dlatego. W każdym razie nie tylko. Chodzi bardziej o stronę obyczajową komiksu; obserwowanie, jak ludzkie niedobitki radzą sobie w obliczu zagłady i jak potrafią wzajemnie sobie szkodzić w imię własnych korzyści, stwarzając dla innych zagrożenie, które niejednokrotnie jest dużo większe od powłóczących nogami trupów. Reakcje pozostałych przy życiu na świat, który skończył się na ich oczach, to coś o wiele bardziej interesującego niż niemal wszechobecne chmary „szwendaczy”. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1617 - Donikąd (1382): Z długą brodą zawsze znajdziesz przyjaciela
wtorek, 24 maja 2016
#1616 - Donikąd (1381): Wielowymiarowość
#1615 - Donikąd (1380): Z "Donikąd" wśród Januszy
poniedziałek, 23 maja 2016
#1614 - Donikąd (1379): W drodze do domu
#1613 - Donikąd (1378): Można się odsłonić
#1612 - Donikąd (1377): Autor pozostanie anonimowy
czwartek, 19 maja 2016
#1611 - Donikąd (1376): Cena hobby
#1610 - Donikąd (1375): Kobiety [autorką odcinka jest Magda]
wtorek, 17 maja 2016
#1609 - Donikąd (1374): Specjalista
#1608 - Donikąd (1373): Niewdzięcznicy
niedziela, 15 maja 2016
#1607 - Donikąd (1372)
#1606 - Donikąd (1371): Siku
sobota, 14 maja 2016
#1605 - Donikąd (1370): Nowe dziecko
czwartek, 12 maja 2016
#1604 - Donikąd (1369): Nieuzasadniony(?) optymizm
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
środa, 11 maja 2016
#1603 - Donikąd (1368): Idzie lato
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
wtorek, 10 maja 2016
#1602 - Donikąd (1367): Potrzebuję Cię bardziej, niż myślisz
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
#1601 - Metody Marnowania Czasu (85): Niesłychane losy Ivana Kotowicza
Nie wiem, czy na polskim komiksowym rynku rzeczywiście istnieje luka, którą, zgodnie ze słowami Kajetana Kusiny i Michała Ambrzykowskiego, autorów albumu Niesłychane losy Ivana Kotowicza, ma zapełnić ich wspólne dzieło. Jedno jest pewne: dobrego komiksu środka nigdy dość, bo to właśnie takie głównonurtowe historie powinny stanowić trzon tego medium. Nie ujmując niczego komiksom artystycznym, kto powiedział, że dobre, będące czystą rozrywką czytadło nie zasługuje na taką samą uwagę odbiorców, a jego twórcy, jeśli wykonali swoją pracę jak należy, na takie samo uznanie? Na pewno nie ja. [całość na stronie Gildii Komiksu]
poniedziałek, 9 maja 2016
#1600 - Donikąd (1366): Ambitny nie tam, gdzie trzeba
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
#1599 - Donikąd (1365): Pewne rzeczy nie są dla mnie
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
sobota, 7 maja 2016
#1598 - Donikąd (1364): Rozmowy z ludźmi, część 11
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
#1597 - Donikąd (1363)
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
piątek, 6 maja 2016
#1596 - Donikąd (1362): Nasz własny Kraken
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
środa, 4 maja 2016
#1595 - Donikąd (1361): Podsłuchane, część 2
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
wtorek, 3 maja 2016
#1594 - Donikąd (1360): Alias!
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
#1593 - Donikąd (1359): 13399 znaków
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
niedziela, 1 maja 2016
#1592 - Donikąd (1358): Odpowiedzialność
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień] [maj]
#1591 - Donikąd (1367): Nie chcesz podpaść mojej żonie
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [od początku] | [2012] | [2013] | [2014] | [2015] | 2016 [styczeń] [luty] [marzec] [kwiecień]
Najpopularniejsze wpisy
-
Z góry zaznaczam, że dzisiaj nie napiszę tu żadnych odkrywczych ani ciekawych rzeczy. Planescape: Torment jest grą starą, znaną i (przynajm...
-
Niedawno pisałem o grze planszowej Magiczny Miecz , a dzisiaj będzie o Talismanie , w polskiej wersji opatrzonym dopiskiem nawiązującym do s...
-
Little Big Adventure to jedna z najbardziej genialnych gier komputerowych, w jakie miałem przyjemność grać. Zetknąłem się z nią po raz pier...
-
Gry komputerowe to rozrywka, której od ładnych paru lat świadomie nie poświęcam zbyt wielkiej ilości wolnego czasu. Wolę czytać. Bywa jednak...
-
W pierwszych latach podstawówki graliśmy w Magiczny Miecz co najmniej raz w tygodniu, czasami dużo częściej. Po lekcjach, na szkolnej świet...
-
O Tylerze i jego kawałku Yonkers pisałem w kwietniu. Od tego czasu zdążyłem przesłuchać obie płyty autora, debiutancką Bastard oraz najno...
-
Publikowałem tutaj odcinki Donikąd przez ponad 7 lat. W międzyczasie założyłem stronę Donikąd Komiks na Facebooku, przez co paski bard...
-
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [lis...
-
Nie wiem, ilu z Was ma wspomnienia podobne do moich, ale Tajemnicze Złote Miasta są najlepszą kreskówką, jaką oglądałem w dzieciństwie. Mia...
-
Trochę ponad rok temu pisałem o Legendary , że dobre, ale... i te główne ale potrafiły całkiem nieźle mnie od tej gry odstraszyć. Prawdę m...