Tak właśnie wyglądała wystawa komiksu Donikąd w Lublinie. Zdjęcia nie pokazują kolejności przyklejania pasków, ale nie miałem czasu ani siły tego ustawiać, wrzuciłem wszystko hurtem. Jestem w stu procentach zadowolony z efektu i z wyjazdu oraz oczywiście bardzo wdzięczny wszystkim, którym chciało się to zorganizować, a potem kopać łopatą, gruntować mur i brudzić klejem.
7/2026 (37): Na żywioł #3: Komiksy [podcast]
-
Włączyliśmy mikrofony i porozmawialiśmy bez planu o tym, o czym umiemy
rozmawiać... może nie najlepiej, ale na pewno najdłużej, czyli o komiksach.
Gdzie ...
3 dni temu














wyszło super :) kupa roboty, podziwiam!
OdpowiedzUsuńJa też!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń