Czytelnicy znający „Goliata” Toma Gaulda lub komiksowe paski tego autora doskonale wiedzą, że brytyjski twórca jest wirtuozem minimalizmu – zarówno jeśli chodzi o kreskę, jak i formę jego opowieści. Wspomniane dzieło można przeczytać w kilka minut, za to treścią, a także przemyśleniami oraz smutkiem, które pozostały w odbiorcy po lekturze, dałoby się obdzielić kilka o wiele dłuższych albumów. [całość w najnowszym numerze ArtPapieru]
8/2026 (38): Na żywioł #4: Komiksy [podcast]
-
Tym razem wyszło tak, że porozmawialiśmy głównie o mangach. Na przykład o
takich tytułach jak Saga Winlandzka, One Piece albo Bakuman. Czy większośc
man...
1 dzień temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz