Powyższy tekst napisałem w grudniu 2011 roku, w czasach, kiedy dopiero zabierałem się do powrotu do planszówek „na poważnie”. Jeszcze nie znałem Descenta, poza karcianką Vampire: the Eternal Struggle (w którą akurat wtedy nie grałem) nie znałem żadnej gry ze swojej obecnej pierwszej dziesiątki. Powoli zaczynało do mnie docierać, że z Magicznym Mieczem jednak jest coś nie tak, ale nie mogłem jeszcze porównać tej planszówki do wielu innych tytułów, które pojawiły się w moim życiu później. [całość na blogu Planszokalipsa]
7/2026 (37): Na żywioł #3: Komiksy [podcast]
-
Włączyliśmy mikrofony i porozmawialiśmy bez planu o tym, o czym umiemy
rozmawiać... może nie najlepiej, ale na pewno najdłużej, czyli o komiksach.
Gdzie ...
3 dni temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz