Nie jestem obiektywny. Uwielbiam twórczość Sfara - od Profesora Bella, kiedy to rozpoczęła się moja przygoda z tym autorem komiksów, aż do Kota Rabina, Klezmerów i jeszcze kilku innych jego dzieł. Nawet, jeśli któreś z nich odpowiadało mi mniej niż reszta (jak choćby Wampir czy – kiedyś, przy pierwszym podejściu – Mały świat Golema), i tak nie dało się zaprzeczyć, że wylewała się z nich magia. Nie do końca zrozumiała, niemożliwa do idealnego zdefiniowania, ale właśnie na tym powinno polegać obcowanie z magią. Sfar zapewnia tego rodzaju wrażenia jak mało który twórca opowieści obrazkowych. A teraz trzymam w rękach jego album Sokrates. Półpies, narysowany przez Blaina, o którym też mogę napisać sporo dobrego. Chyba stoję na z góry przegranej pozycji. [całość na stronie Gildii Komiksu]
13/2026 (43): KOMIKSOWE POWTÓRKI | Saga Winlandzka | Cyberpunk 2077 |
Pokolenie V [podcast]
-
Czy często wracamy do komiksów, które już kiedyś czytaliśmy? Które komiksy
czytaliśmy najwięcej razy i czy "najwięcej" znaczy "dużo"? Jak zostać
Prawdziw...
2 tygodnie temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz