Tomasz Samojlik to ktoś, kogo zdjęcie powinno znaleźć się obok definicji terminu człowiek sukcesu. Na pewno nie dotarła do mnie całość jego twórczości, ale wszystkie jego utwory, jakie trafiły w moje ręce, właściwie zawsze spełniały wszystkie oczekiwania lub (w przypadku krótszych opowieści, choćby tych z magazynu "Biceps") robiły to, co powinny robić kilkuplanszowe historyjki: wywoływały uśmiech i wyróżniały się z tłumu innych podobnych komiksów. A jeśli jeszcze do tego miało się okazję wysłuchać na żywo, jak autor opowiada o swojej twórczości, jedyną słuszną reakcją była chęć regularnego dawania mu swoich pieniędzy w zamian za kolejne albumy. [całość na stronie Gildii Komiksu]
7/2026 (37): Na żywioł #3: Komiksy [podcast]
-
Włączyliśmy mikrofony i porozmawialiśmy bez planu o tym, o czym umiemy
rozmawiać... może nie najlepiej, ale na pewno najdłużej, czyli o komiksach.
Gdzie ...
3 dni temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz