Zaryzykuję stwierdzenie, że większość ludzi, którzy obejrzeli film pod tytułem „Strażnicy Galaktyki”, nie była wcześniej zaznajomiona z jego komiksowym pierwowzorem, nawet jeśli znalazła się wśród nich spora liczba wielbicieli opowieści obrazkowych. Idąc dalej tym tropem, postawię kolejną tezę: nawet jeśli ci wielbiciele znali graficzną kanwę owej hollywoodzkiej produkcji, to większość z nich najwyżej ze słyszenia. Teraz tych niezwykle charakterystycznych bohaterów znają niemal wszyscy i bardzo dobrze, że tak się stało. Źle natomiast, że Marvel postanowił w niezbyt elegancki sposób odcinać kupony od medialnego zamieszania, masowo tworząc serie z udziałem popularnych protagonistów. Jeśli jednak w tym przedsięwzięciu udział bierze Brian Michael Bendis, grzechem byłoby nie sprawdzić, z jakim skutkiem. [całość w najnowszym numerze ArtPapieru]
9/2026 (39): Na żywioł #5: Komiksy + Fallout 3 [podcast]
-
Czy Stachanowiec in Space jest dobrą pangą? Czy Comics! The Magazine daje
radę? Gdzie znajduje się Łojsko? Dlaczego GlobalComix oszukuje? Czy w
Ultimate ...
2 tygodnie temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz