Krótkie spojrzenie na tytuł oraz okładkę komiksu Stephena Collinsa wystarczy, by natychmiast poczuć nieodpartą chęć sięgnięcia po ten album. Szczególnie w sytuacji, gdy recenzent (choć nie przypomina bohatera utworu) po raz ostatni miał w ręce maszynkę do golenia niemal dwa lata temu. Czyżby wymarzona historia od brodacza, dla brodaczy, o brodaczach? Niekoniecznie, jednak nie jest to w zasadzie istotne. Ważniejsze wydaje się pytanie, czy mamy do czynienia z dobrą opowieścią. [całość w najnowszym numerze ArtPapieru]
8/2026 (38): Na żywioł #4: Komiksy [podcast]
-
Tym razem wyszło tak, że porozmawialiśmy głównie o mangach. Na przykład o
takich tytułach jak Saga Winlandzka, One Piece albo Bakuman. Czy większośc
man...
1 dzień temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz