W tym roku wyjątkowo nie mam ochoty na jakiekolwiek podsumowania, pseudofilozoficzne przemyślenia związane z przemijaniem ani podobne bzdury. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie swoich "osiągnięć" związanych z minionymi dwunastoma miesiącami, więc przypuszczam, że albo nie było ich za wiele, albo były niewiele znaczące. Albo jedno i drugie. Pamiętam zbiorcze wydanie Donikąd i drugie urodziny mojego komiksu, pamiętam wystawę w Lublinie, więcej grzechów nie pamiętam. Obiecywanie sobie po raz kolejny, że będzie lepiej, chyba mija się z celem, trzeba po prostu wziąć się do roboty. Nie chciałbym, żeby to wszystko brzmiało pesymistycznie, wręcz przeciwnie, z wieloma rzeczami jest naprawdę dobrze, lepiej niż 1 stycznia 2014. Wbrew pozorom jestem zadowolony (niekoniecznie z siebie), po prostu nie chce mi się zastanawiać, co zrobiłem dobrze, co źle, czego nie zrobiłem, a co mogłem zrobić inaczej. Walczymy dalej, to tyle.
8/2026 (38): Na żywioł #4: Komiksy [podcast]
-
Tym razem wyszło tak, że porozmawialiśmy głównie o mangach. Na przykład o
takich tytułach jak Saga Winlandzka, One Piece albo Bakuman. Czy większośc
man...
1 dzień temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz