Jeśli ktoś zetknął się z innym albumami Tomasza Samojlika, zanim sięgnął po niniejsze wydanie „Ostatniego żubra”, w czasie lektury tej historii poczuje się jak w domu. Ta sama kreska, podobne pomysły na scenariusze, identyczne podejście do tematu i zbiór ciekawostek na końcu komiksu. Niezależnie od tego, po którą z pozycji tego autora sięgnie się w pierwszej kolejności, można być usatysfakcjonowanym albo odnieść wrażenie, że Samojlik stoi w miejscu, a wręcz przestał się rozwijać – ale może już wcale nie musi? [więcej na stronie Booklips]
10/2026 (40): Na żywioł #6: Gry wideo [podcast]
-
Gatunki gier, w które może i chcielibyśmy grać częściej, ale mimo to nie
gramy. Michał traci czas na Path of Exile 2, chociaż mógłby skończyć
Metaphor: R...
3 dni temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz