Szukając szkiców do zbiorczego wydania Donikąd natknąłem się na powyższy komiks o ptaku. Nabazgrałem te kadry w czasach, kiedy w życiu nie podejrzewałem się o to, że kiedykolwiek będę rysował komiksy na poważnie (powiedzmy...) i tak regularnie, jak teraz. O ile dobrze pamiętam, rysowałem to na początku 2011 roku, w trakcie szkoleń mających przygotować nas do pracy na infolinii. Na samym początku jeden z bohaterów doskonale wyraża w moim imieniu to, co czułem siedząc na niewygodnym krześle i godzinami słuchając o fakturach i dziesiątkach procedur. Nie pytajcie, o co chodzi, co autor miał na myśli ani jaki sens ma puenta. Już nie pamiętam. Bardzo możliwe, że nie chodziło mi o nic, po prostu z nudów chciałem pomachać sobie długopisem. I żeby wszystko było jasne, publikuję to raczej dla jaj, żebyście mogli się ze mnie pośmiać, broń Boże nie chodzi tu o to, żeby się czymś chwalić.
13/2026 (43): KOMIKSOWE POWTÓRKI | Saga Winlandzka | Cyberpunk 2077 |
Pokolenie V [podcast]
-
Czy często wracamy do komiksów, które już kiedyś czytaliśmy? Które komiksy
czytaliśmy najwięcej razy i czy "najwięcej" znaczy "dużo"? Jak zostać
Prawdziw...
2 tygodnie temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz