Założyłem tego bloga 1 stycznia 2011 roku, równe 12 miesięcy temu, więc wypadałoby coś tutaj napisać, na przykład jakieś podsumowanie. Tyle, że nie za bardzo mi się chce. Odnotowuję tylko, że to pierwsze urodziny, a jeśli ktoś ma ochotę, niech przejrzy sobie poprzednie 49 wpisów i sam oceni, czy warto było tu zaglądać. Od siebie dodam jedynie, że chyba nie ma tragedii, więcej rzeczy wyszło, mniej nie wyszło, mam trochę powodów do zadowolenia. Plan związany z rokiem 2012 wygląda tak, że nadrabiam recenzje komiksów i innych rzeczy w ramach cyklu Metody Marnowania Czasu (przede mną dwadzieścia kilka tekstów, mam nadzieję, że uwinę się z tym w miarę szybko, ale nie kosztem jakości), a potem skupiam się głównie na opowiadaniach, czyli tym, co sprawia mi większą przyjemność. Co nie znaczy, że przestanę pisać o komiksach. W życiu.
PS. Maszyna do pisania na zdjęciu powyżej oczywiście nie ma niczego wspólnego ze mną. Wiadomo, że siedzę przed monitorem i stukam palcami w klawiaturę, ale... maszyna do pisania, zwłaszcza taka przegniła (brakuje tylko robaków) wygląda dużo lepiej od klawiatury. Mimo to chyba nie miałbym cierpliwości do używania czegoś takiego. Kto wie, może kiedyś spróbuję.
8/2026 (38): Na żywioł #4: Komiksy [podcast]
-
Tym razem wyszło tak, że porozmawialiśmy głównie o mangach. Na przykład o
takich tytułach jak Saga Winlandzka, One Piece albo Bakuman. Czy większośc
man...
1 dzień temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz