Michał Misztal

poniedziałek, 12 listopada 2012

piątek, 9 listopada 2012

czwartek, 8 listopada 2012

środa, 7 listopada 2012

#200 - Wyspa 3/2012, a w środku "Domokrążcy"

5 komentarzy:

Widząc jakiś czas temu opublikowane w kwartalniku literackim Wyspa rysunki Marty Nieznayu i Mei, stwierdziłem, że może poślę im swoje opowiadania. Śmiem twierdzić, że razem z dziewczynami nadajemy na podobnych, nieestetycznych falach, więc doszedłem do wniosku, że warto spróbować. Najpierw czekałem dość długo na odpowiedź, potem, jakoś w lutym, kiedy cała sprawa zdążyła mi już wylecieć z głowy, przeczytałem, że jest szansa na publikację opowiadania Domokrążcy, ale Wyspa nie zamieszcza tak długich tekstów, także musiałbym go przeredagować. Zrobiłem to, przesłałem poprawioną wersję i znowu czekałem. Zapomniałem o wszystkim po raz kolejny, mijały miesiące, aż nadszedł lipiec i dostałem kolejnego maila: "Pana tekst pt. Domokrążcy został zakwalifikowany do druku w numerze 3/2012". Autorski egzemplarz numeru 3/2012 dotarł do mnie wczoraj i bardzo się z tego cieszę. Nie, inaczej, bardziej prostacko, ale co mi tam: CIESZĘ SIĘ W CHUJ.

Były już ziny, był już papier, ale publikacja w magazynie literackim (tak wiele ich zdechło, tak mało ich dziś na rynku, tak mało ludzi czyta cokolwiek poza jednozdaniowymi wpisami znajomych z Facebooka) to dla mnie nowe i zajebiście przyjemne doświadczenie. Zdążyłem akurat na ostatnie (tak mi się przynajmniej wydaje) chwile życia drukowanej prasy i być może na jedną z ostatnich takich okazji. Mam nadzieję, że nie ostatnią dla mnie. Ma się rozumieć, że, choć publikacja opowiadania mimo wszystko nie jest sama w sobie niczym wielkim (to nie te czasy, o których pisał choćby Vonnegut we wstępie do Tabakiery z Bagombo, kiedy ludzie naprawdę czytali, a druk opowiadania w magazynie literackim naprawdę był CZYMŚ), dla mnie to silny motywacyjny kopniak z półobrotu i ogromna satysfakcja. I choć wiem o publikacji Domokrążców od lipca, dopiero wczoraj, po wyjęciu najnowszej Wyspy z koperty, dotarło do mnie, że mogę powiedzieć: jestem publikowanym pisarzem. Nie sam przez siebie, nie (przy całym szacunku) w zinach znajomych. Inaczej, lepiej. Na pewno lepiej. I co z tego, że to jedynie sukces w mikroskali?

PS. Nie zamieszczam skanu okładki, tylko moje kiepskie, rozmazane zdjęcie. "Oficjalnego" skanu nie mam. Nie znalazłem. Albo czegoś nie rozumiem, albo czegoś nie zauważyłem, ale aktualności na stronie Wyspy chyba nie są zbyt często aktualizowane. Najnowsza mówi o numerze 1/2012, na temat reszty cisza. Może źle patrzyłem, nie wiem.

#199 - Donikąd: Król

Brak komentarzy:

Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [listopad]

wtorek, 6 listopada 2012

#198 - Donikąd: Jestem publikowanym pisarzem

Brak komentarzy:

Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [listopad]

#197 - 1 zine #4

Brak komentarzy:

Jakiś czas temu Marta zrobiła czwarty numer 1 zine, w którym znalazło się moje opowiadanie Jak pożegnałem się z edukacją. Do pobrania stąd. Po czasie jestem średnio zadowolony z tego, co napisałem, zostawiłbym najwyżej parę fragmentów. Oczywiście sam fakt pojawienia się mojego tekstu w zinie Marty to już inna sprawa, z tego cieszę się bardzo i, jak zwykle, mam nadzieję, że uda mi się coś zrobić (coś lepszego) także do następnego numeru.

poniedziałek, 5 listopada 2012

niedziela, 4 listopada 2012

#195 - Donikąd: Nic się nie działo, więc leżę i myślę o głupotach

Brak komentarzy:

Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [listopad]

#194 - Wyznanie

Brak komentarzy:

W piątek 26 października siedziałem na drugiej zmianie w pracy, nie mając pomysłu na nowy odcinek Donikąd. Po chwili pomyślałem, że przecież kilka miejsc dalej siedzi Paweł Koller, czyli ktoś, kto, w przeciwieństwie do mnie, potrafi rysować. Poprosiłem go, żeby gościnnie zajął się paskiem, tak jak wcześniej prosiłem o to Maćka Pałkę i Mei. Paweł stwierdził, że tak na szybko to nie, ale za jakiś czas coś mi prześle. W efekcie kolejny odcinek narysowałem sam (ten z brodą), a po paru dniach Paweł przesłał mi widoczny powyżej pasek Wyznanie, którym wzruszył mnie prawie do łez. Dobrze, może przesadziłem, ale tylko trochę. Naprawdę bardzo mnie to ucieszyło.

sobota, 3 listopada 2012

piątek, 2 listopada 2012

#192 - Kofeina #8

2 komentarze:

"Do zobaczenia w Kofeinie #8", napisałem w grudniu zeszłego roku. Cóż, trochę to trwało, ale ósmy numer jest już dostępny na issuu, a w nim komiksy i teksty o komiksach. Kolejnych numerów podobno nie będzie. Szkoda, nawet pomimo sporego przegięcia ze składaniem ósemki (na litość boską, redakcja dostała ode mnie materiały na początku marca), które sprawiło, że już nie wierzyłem w to, że cokolwiek z tego będzie. Autorzy, od jakich dostałem prace, chyba też nie. Z początku wypytywali, co i jak, czemu tak długo, ale ostatecznie zamilkli. I tak nie wiedziałem, co im odpisywać. Sam wypytywałem redakcję, ale, nie uzyskawszy żadnych konkretnych odpowiedzi ani terminów, też zamilkłem. A tu proszę, numer powstał, o czym informuję z kilkutygodniowym poślizgiem spowodowanym brakiem czasu i ciągłym odkładaniem napisania tego na później. Przynajmniej nie zwlekałem przez kilka miesięcy. Z samych efektów mojej współpracy z Kofeiną jestem zadowolony, wydaje mi się, że autorzy komiksów i tekstów z moją naprawdę minimalną pomocą zrobili coś ciekawego i powinni mieć powody do zadowolenia. Podziękowania dla nich i dla redakcji.

#191 - Uczę się żyć, część 1 [sprawdzanie temperatury]

Brak komentarzy:

Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [listopad]

Najpopularniejsze wpisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...