-
10/2026 (40): Na żywioł #6: Gry wideo [podcast] - Gatunki gier, w które może i chcielibyśmy grać częściej, ale mimo to nie gramy. Michał traci czas na Path of Exile 2, chociaż mógłby skończyć Metaphor: R...21 godzin temu
sobota, 18 czerwca 2016
#1651 - Donikąd (1406): Po raz pierwszy od 2012
#1650 - Wojna płci (1)
Kobiety czy mężczyźni - komu idzie lepiej granie w planszówki? Obrazek obok chyba nie pozostawia wątpliwości co do tego, jak wygląda sytuacja u nas w domu. Prawda jest taka, że Magda wychodzi zwycięsko z większości naszych rozgrywek jeden na jeden. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1649 - Donikąd (1405): 3...2...1...
czwartek, 16 czerwca 2016
#1648 - Donikąd (1404): Beast mode
środa, 15 czerwca 2016
#1647 - Donikąd (1403): Cyberpunk
wtorek, 14 czerwca 2016
#1646 - Donikąd (1402): Mózgi na ścianie
poniedziałek, 13 czerwca 2016
#1645 - Donikąd (1401): Zimna wojna
niedziela, 12 czerwca 2016
#1644 - Donikąd (1400): Kupa śmiechu
#1643 - Donikąd (1399): Genialny strateg
sobota, 11 czerwca 2016
#1642 - Metody Marnowania Czasu (94): Forbidden Desert
Forbidden Desert to kooperacyjna gra planszówa od dwóch do pięciu graczy, w której naszym celem jest opuszczenie tytułowej pustyni. Żeby to zrobić, trzeba najpierw odnaleźć latającą machinę, za pomocą której wydostaniemy się z przykrytego tonami piasku miasta oraz jej cztery brakujące części. A w międzyczasie przeżyć. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1641 - Metody Marnowania Czasu (93): Pierwsze wrażenia: Harry Potter Trading Card Game
Magda uwielbia Harry'ego Pottera, więc nic dziwnego, że kiedy dowiedziała się o istnieniu karcianki kolekcjonerskiej o takim tytule, postanowiła zainwestować dwadzieścia kilka złotych w pudełko ze startowymi taliami. Jak więc wygląda Harry Potter Trading Card Game po kilku rozgrywkach? Jeśli ktokolwiek miał choć krótką styczność z Magic: The Gathering,, szybko zorientuje się, że gra na podstawie serii powieści J.K. Rowling to tak naprawdę uboższa wersja słynnej karcianki Richarda Garfielda. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1640 - Donikąd (1398): Karmę oczywiście oddamy
piątek, 10 czerwca 2016
#1639 - Donikąd (1397): Dziesiąty dopiero jutro
środa, 8 czerwca 2016
#1638 - Donikąd (1396): Światło w tunelu?
#1637 - Metody Marnowania Czasu (92): Recenzja/Powrót po latach: Magiczny Miecz
Powyższy tekst napisałem w grudniu 2011 roku, w czasach, kiedy dopiero zabierałem się do powrotu do planszówek „na poważnie”. Jeszcze nie znałem Descenta, poza karcianką Vampire: the Eternal Struggle (w którą akurat wtedy nie grałem) nie znałem żadnej gry ze swojej obecnej pierwszej dziesiątki. Powoli zaczynało do mnie docierać, że z Magicznym Mieczem jednak jest coś nie tak, ale nie mogłem jeszcze porównać tej planszówki do wielu innych tytułów, które pojawiły się w moim życiu później. [całość na blogu Planszokalipsa]
wtorek, 7 czerwca 2016
#1636 - Donikąd (1395): Zobaczymy, na jak długo
poniedziałek, 6 czerwca 2016
#1635 - Donikąd 91394): "It's way darker this time"
#1634 - Donikąd (1393): Wikingowie, kosmos, inwazja zombie i podróże w czasie
niedziela, 5 czerwca 2016
#1633 - Metody Marnowania Czasu (91): Pierwsze wrażenia: Red7
Po kilku pierwszych rozgrywkach wygląda na to, że Red7 jest ciekawą karcianką, którą powinniśmy wyciągać z pudełka dosyć często. [całość na blogu Planszokalipsa]
sobota, 4 czerwca 2016
#1632 - Donikąd (1392): "Like nobody has those really dark thoughts when alone"
#1631 - Donikąd (1391): Idziemy
#1630 - Metody Marnowania Czasu (90): Katalog wystawy konkursowej MFKiG 2015
Pierwszy raz byłem na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu (i Gier, choć gry to dla mnie zdecydowanie drugi plan) w Łodzi w 2011 roku i od tego czasu pojawiam się tam co dwanaście miesięcy. Przywożę ze sobą mniejszy lub większy stos opowieści obrazkowych i zazwyczaj katalog wystawy konkursowej – trochę z ciekawości, jakie prace wyróżniono, a trochę jako pamiątkę. Napisałem "zazwyczaj", bo niedawno ze zdziwieniem zauważyłem, że nie mam katalogu z roku 2014. Potem przypomniałem sobie ten sprzed dwóch lat, z podtytułem Prawdy i mity o obrocie bezgotówkowym. Chyba zniechęcił mnie tak bardzo, że aż nieświadomie zignorowałem istnienie kolejnego, choć raczej nie cierpiał na to samo, co jego poprzednik. [całość na stronie Gildii Komiksu]
























