-
21/2026 (51): DZIESIĘĆ ULUBIONYCH KOMIKSÓW TEGO PRZYSTOJNIEJSZEGO | Ice Cream Man, tom 1 [podcast] - Paweł szkaluje Ice Cream Mana, Michał opowiada o 10 komiksach, które lubi najbardziej. O tym i o kilku innych rzeczach rozmawiamy w #51 odcinku naszego p...3 tygodnie temu
piątek, 1 lipca 2016
#1655 - Donikąd (1410): Gdzie, jak nie u nas?
#1654 - Donikąd (1409): Kulinarne zagadki Grecji
#1653 - Donikąd (1408): Ninja i komandosi w jednym
#1652 - Donikąd (1407): Kierunek: Zasłużone wakacje
sobota, 18 czerwca 2016
#1651 - Donikąd (1406): Po raz pierwszy od 2012
#1650 - Wojna płci (1)
Kobiety czy mężczyźni - komu idzie lepiej granie w planszówki? Obrazek obok chyba nie pozostawia wątpliwości co do tego, jak wygląda sytuacja u nas w domu. Prawda jest taka, że Magda wychodzi zwycięsko z większości naszych rozgrywek jeden na jeden. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1649 - Donikąd (1405): 3...2...1...
czwartek, 16 czerwca 2016
#1648 - Donikąd (1404): Beast mode
środa, 15 czerwca 2016
#1647 - Donikąd (1403): Cyberpunk
wtorek, 14 czerwca 2016
#1646 - Donikąd (1402): Mózgi na ścianie
poniedziałek, 13 czerwca 2016
#1645 - Donikąd (1401): Zimna wojna
niedziela, 12 czerwca 2016
#1644 - Donikąd (1400): Kupa śmiechu
#1643 - Donikąd (1399): Genialny strateg
sobota, 11 czerwca 2016
#1642 - Metody Marnowania Czasu (94): Forbidden Desert
Forbidden Desert to kooperacyjna gra planszówa od dwóch do pięciu graczy, w której naszym celem jest opuszczenie tytułowej pustyni. Żeby to zrobić, trzeba najpierw odnaleźć latającą machinę, za pomocą której wydostaniemy się z przykrytego tonami piasku miasta oraz jej cztery brakujące części. A w międzyczasie przeżyć. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1641 - Metody Marnowania Czasu (93): Pierwsze wrażenia: Harry Potter Trading Card Game
Magda uwielbia Harry'ego Pottera, więc nic dziwnego, że kiedy dowiedziała się o istnieniu karcianki kolekcjonerskiej o takim tytule, postanowiła zainwestować dwadzieścia kilka złotych w pudełko ze startowymi taliami. Jak więc wygląda Harry Potter Trading Card Game po kilku rozgrywkach? Jeśli ktokolwiek miał choć krótką styczność z Magic: The Gathering,, szybko zorientuje się, że gra na podstawie serii powieści J.K. Rowling to tak naprawdę uboższa wersja słynnej karcianki Richarda Garfielda. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1640 - Donikąd (1398): Karmę oczywiście oddamy
piątek, 10 czerwca 2016
#1639 - Donikąd (1397): Dziesiąty dopiero jutro
środa, 8 czerwca 2016
#1638 - Donikąd (1396): Światło w tunelu?
#1637 - Metody Marnowania Czasu (92): Recenzja/Powrót po latach: Magiczny Miecz
Powyższy tekst napisałem w grudniu 2011 roku, w czasach, kiedy dopiero zabierałem się do powrotu do planszówek „na poważnie”. Jeszcze nie znałem Descenta, poza karcianką Vampire: the Eternal Struggle (w którą akurat wtedy nie grałem) nie znałem żadnej gry ze swojej obecnej pierwszej dziesiątki. Powoli zaczynało do mnie docierać, że z Magicznym Mieczem jednak jest coś nie tak, ale nie mogłem jeszcze porównać tej planszówki do wielu innych tytułów, które pojawiły się w moim życiu później. [całość na blogu Planszokalipsa]
wtorek, 7 czerwca 2016
#1636 - Donikąd (1395): Zobaczymy, na jak długo
poniedziałek, 6 czerwca 2016
#1635 - Donikąd 91394): "It's way darker this time"
#1634 - Donikąd (1393): Wikingowie, kosmos, inwazja zombie i podróże w czasie
niedziela, 5 czerwca 2016
#1633 - Metody Marnowania Czasu (91): Pierwsze wrażenia: Red7
Po kilku pierwszych rozgrywkach wygląda na to, że Red7 jest ciekawą karcianką, którą powinniśmy wyciągać z pudełka dosyć często. [całość na blogu Planszokalipsa]
sobota, 4 czerwca 2016
#1632 - Donikąd (1392): "Like nobody has those really dark thoughts when alone"
#1631 - Donikąd (1391): Idziemy
#1630 - Metody Marnowania Czasu (90): Katalog wystawy konkursowej MFKiG 2015
Pierwszy raz byłem na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu (i Gier, choć gry to dla mnie zdecydowanie drugi plan) w Łodzi w 2011 roku i od tego czasu pojawiam się tam co dwanaście miesięcy. Przywożę ze sobą mniejszy lub większy stos opowieści obrazkowych i zazwyczaj katalog wystawy konkursowej – trochę z ciekawości, jakie prace wyróżniono, a trochę jako pamiątkę. Napisałem "zazwyczaj", bo niedawno ze zdziwieniem zauważyłem, że nie mam katalogu z roku 2014. Potem przypomniałem sobie ten sprzed dwóch lat, z podtytułem Prawdy i mity o obrocie bezgotówkowym. Chyba zniechęcił mnie tak bardzo, że aż nieświadomie zignorowałem istnienie kolejnego, choć raczej nie cierpiał na to samo, co jego poprzednik. [całość na stronie Gildii Komiksu]
czwartek, 2 czerwca 2016
#1629 - Donikąd (1390): Rozmiar ma znaczenie
#1628 - Donikąd (1389): Szatan siedzi na ramieniu i kusi
środa, 1 czerwca 2016
#1627 - Donikąd (1388): Oferta
wtorek, 31 maja 2016
#1626 - Donikąd (1387): Lokalne antagonizmy
niedziela, 29 maja 2016
#1625 - Donikąd (1386): Magda ma zawsze rację
#1624 - Metody Marnowania Czasu (89): 10 gier, w które chciałbym grać częściej
Jak pewnie większość graczy, nie mam jednej planszówki czy karcianki, którą uwielbiam i w którą z własnego wyboru gram w kółko, niemal ignorując pozostałe tytuły. Cały czas chcę próbować nowych rzeczy, więc efekt jest łatwy do przewidzenia: na moich półkach i w szufladach znajdują się gry, których niemal nie ruszałem. Po prostu tam są i czekają na lepsze czasy. Nie zapomniałem o ich, bardzo chcę dać im szansę, a nawet wiele szans, ale z różnych powodów okazuje się to niemożliwe; bywa, że przez brak czasu, przez brak ludzi, którzy chcieliby ze mną zagrać, ale zwykle chyba przez to, że zanim zdążę wypróbować daną planszówkę tak bardzo, jak bym chciał, w moje chciwe ręce wpada nowa, zaś wcześniejsza kończy na dalszym planie. Znacie to? Pewnie tak. [całość na blogu Planszokalipsa]
sobota, 28 maja 2016
#1623 - Donikąd (1385): Moje miejsca
#1622 - Metody Marnowania Czasu (88): Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island
Mój pierwszy kontakt z Robinsonem wyglądał dosyć dziwnie: kolega przyniósł pudło z grą, zaczął rozkładać na stole poszczególne elementy (natychmiast wzbudzając zainteresowanie reszty), co zajęło dość sporo czasu, po czym oświadczył, że tak właściwie to nie zna jeszcze za dobrze zasad, więc da nam instrukcję i niech każdy przeczyta sobie kilka stron z opisem przykładowej rozgrywki. Oczywiście nikomu nie chciało się tego robić, więc chwilę później kolega wkładał planszę, karty i stosy żetonów z powrotem do pudełka. Po jakimś czasie pożyczył mi tę grę i powiedział, żebym to ja zapoznał się z zasadami. W takich sytuacjach prawie nigdy nie potrafię się zmobilizować (pożyczona w podobnym celu Zimna Wojna od wielu miesięcy leży na półce i zbiera kurz) – jeżeli nie mam poczucia, że gra jest moja, nie chce mi się poznawać reguł. Po kilku tygodniach oddałem Robinsona i temat ucichł. Mniej więcej w rocznicę zakupu gry zapytałem kolegi, czy nie chce jej sprzedać, skoro i tak pewnie jej nie ruszy. I sprzedał. Za 100zł. Tego właśnie potrzebowałem: niedługo potem po raz pierwszy spróbowaliśmy wydostać się z bezludnej wyspy. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1621 - Metody Marnowania Czasu (87): Pierwsze wrażenia: Colt Express
Colt Express to prosta, szybka gra, w której kierujemy bandytami poruszającymi się nie na zwykłej planszy, ale wewnątrz wagonów albo po dachach modelu pociągu. Wygląda świetnie i natychmiast przykuwa uwagę. Sama rozgrywka... jeszcze nie jestem do końca przekonany. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1620 - Donikąd (1384): Albo to, albo Harry Potter nie jest aż taki zły
czwartek, 26 maja 2016
#1619 - Donikąd (1383): Pani domu w potrzebie
#1618 - Metody Marnowania Czasu (86): Martwa Zima: Gra Rozdroży
Może uchował się jeszcze ktoś, kto nic o tym nie słyszał, ale od ładnych paru lat istnieje seria komiksowa (i serial, dla tych, którzy wolą oglądać niż czytać albo po prostu nie przemawiają do nich opowieści obrazkowe) zatytułowana Żywe Trupy. Jak łatwo się domyślić, jest to historia o świecie wypełnionym gnijącymi zombiakami oraz o ludziach, którym przyszło w nim żyć i walczyć o przetrwanie. Przede wszystkim właśnie o ludziach. Znam ten komiks od mniej więcej dekady, swego czasu zdarzyło mi się trochę o nim pisywać, lubię go (choć akurat z tym bywało różnie) i nadal jestem na bieżąco z kolejnymi epizodami. Dlaczego? Bo co jakiś czas chodzące zwłoki zagryzają biednych ocalałych, zamieniając ich w kolejne zombiaki? Nie, nie dlatego. W każdym razie nie tylko. Chodzi bardziej o stronę obyczajową komiksu; obserwowanie, jak ludzkie niedobitki radzą sobie w obliczu zagłady i jak potrafią wzajemnie sobie szkodzić w imię własnych korzyści, stwarzając dla innych zagrożenie, które niejednokrotnie jest dużo większe od powłóczących nogami trupów. Reakcje pozostałych przy życiu na świat, który skończył się na ich oczach, to coś o wiele bardziej interesującego niż niemal wszechobecne chmary „szwendaczy”. [całość na blogu Planszokalipsa]
#1617 - Donikąd (1382): Z długą brodą zawsze znajdziesz przyjaciela
wtorek, 24 maja 2016
#1616 - Donikąd (1381): Wielowymiarowość
#1615 - Donikąd (1380): Z "Donikąd" wśród Januszy
poniedziałek, 23 maja 2016
#1614 - Donikąd (1379): W drodze do domu
#1613 - Donikąd (1378): Można się odsłonić
#1612 - Donikąd (1377): Autor pozostanie anonimowy
czwartek, 19 maja 2016
#1611 - Donikąd (1376): Cena hobby
#1610 - Donikąd (1375): Kobiety [autorką odcinka jest Magda]
wtorek, 17 maja 2016
#1609 - Donikąd (1374): Specjalista
#1608 - Donikąd (1373): Niewdzięcznicy
niedziela, 15 maja 2016
#1607 - Donikąd (1372)
#1606 - Donikąd (1371): Siku
Najpopularniejsze wpisy
-
Z góry zaznaczam, że dzisiaj nie napiszę tu żadnych odkrywczych ani ciekawych rzeczy. Planescape: Torment jest grą starą, znaną i (przynajm...
-
Niedawno pisałem o grze planszowej Magiczny Miecz , a dzisiaj będzie o Talismanie , w polskiej wersji opatrzonym dopiskiem nawiązującym do s...
-
Little Big Adventure to jedna z najbardziej genialnych gier komputerowych, w jakie miałem przyjemność grać. Zetknąłem się z nią po raz pier...
-
Gry komputerowe to rozrywka, której od ładnych paru lat świadomie nie poświęcam zbyt wielkiej ilości wolnego czasu. Wolę czytać. Bywa jednak...
-
O Tylerze i jego kawałku Yonkers pisałem w kwietniu. Od tego czasu zdążyłem przesłuchać obie płyty autora, debiutancką Bastard oraz najno...
-
W pierwszych latach podstawówki graliśmy w Magiczny Miecz co najmniej raz w tygodniu, czasami dużo częściej. Po lekcjach, na szkolnej świet...
-
Publikowałem tutaj odcinki Donikąd przez ponad 7 lat. W międzyczasie założyłem stronę Donikąd Komiks na Facebooku, przez co paski bard...
-
Nie wiem, ilu z Was ma wspomnienia podobne do moich, ale Tajemnicze Złote Miasta są najlepszą kreskówką, jaką oglądałem w dzieciństwie. Mia...
-
Donikąd - komiksowy dziennik prowadzony od 13 sierpnia 2012 roku | Archiwum: [początek] | 2012 [sierpień] [wrzesień] [październik] [lis...
-
Trochę ponad rok temu pisałem o Legendary , że dobre, ale... i te główne ale potrafiły całkiem nieźle mnie od tej gry odstraszyć. Prawdę m...

















































