Y – Ostatni z mężczyzn to dla mnie komiks szczególny. W 2008 roku, kiedy jeszcze wydawało mi się, y-the-last-man-pia-guerraże o historiach obrazkowych wiem bardzo wiele, zanurzyłem się w magiczny świat skanów. Magiczny, bo było w nim na wyciągnięcie ręki właściwie wszystko, co mnie interesowało, jeśli chodzi o amerykańskie pozycje. Okazało się, że o komiksach nie wiem właściwie niczego; nie znam nie tylko rzeczy opatrzonych zupełnie obcymi dla mnie nazwiskami, ale i wielu dzieł moich ulubionych autorów. O pewnych tytułach, jak Shade, The Changing Man czy Enigma Milligana coś słyszałem (i miałem nawet kilka zeszytów), ale gdzie mi tam było do znajomości całych opowieści. I pośród tego nieskończonego wirtualnego stosu dobra na monitorze mojego komputera zagościła także pozycja: Y – The Last Man Briana K. Vaughana i Pii Guerry. Jak widać, czasami mam szczęście.[całość na blogu Kopiec Kreta]
21/2026 (51): DZIESIĘĆ ULUBIONYCH KOMIKSÓW TEGO PRZYSTOJNIEJSZEGO | Ice
Cream Man, tom 1 [podcast]
-
Paweł szkaluje Ice Cream Mana, Michał opowiada o 10 komiksach, które lubi
najbardziej. O tym i o kilku innych rzeczach rozmawiamy w #51 odcinku
naszego p...
3 tygodnie temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz